Dwadzieścia minut później przyjechały dwa radiowozy.
Funkcjonariuszka Laura Bennett wysiadła i poszła do ogrodu.
„Więc mówisz, że znalazłeś pojazd pod ziemią?” zapytała.
David wskazał na dół.
„Sam zobacz.”
Laura pochyliła się do przodu i spojrzała w dół.
„No, niech mnie diabli wezmą…”
Biały pojazd był teraz wyraźnie widoczny, bo usunięto więcej ziemi.
Wyblakły napis „KARETEK” na boku był ledwo czytelny.
Jej partner, Grant, cicho zagwizdał.
„Jak karetka ląduje dwa metry pod ziemią?”
David nerwowo wzruszył ramionami.
„Też chciałbym to wiedzieć”.
Laura odezwała się do radia.
„Centrala, potrzebujemy tu kryminalistyków”.
W ciągu godziny cicha ulica Oakridge tętniła życiem.
Ulica została odgrodzona taśmą policyjną.
Sąsiedzi zebrali się w małych grupkach, szepcząc między sobą.
„Co się stało?”
„Znaleźli ciało?”
„Dlaczego tam jest zakopana karetka?”
Na miejscu pojawiły się nawet ekipy telewizyjne, po tym jak ktoś opublikował zdjęcia w internecie.
W międzyczasie śledczy starannie przeszukiwali pojazd.
Im więcej odkrywali, tym dziwniejszy się stawał.
Karetka wydawała się być niemal w całości nienaruszona.
Nie była ani zmiażdżona, ani zniszczona.
Wyglądała, jakby ktoś ją celowo zakopał.
Funkcjonariuszka Bennett kucnęła obok drzwi kierowcy.
„To nie ma sensu” – powiedziała.
Grant skinął głową.
„Sprawdźmy tablicę rejestracyjną”.
Numery były ledwo czytelne pod ziemią.
Grant przekazał je przez radio.
Wkrótce potem odezwał się dyspozytor.
Nastąpiła długa pauza.
Potem głos dyspozytora odezwał się ponownie, nagle napięty.
„Jednostka 14… ta tablica rejestracyjna należy do zaginionego pojazdu”.
Bennett zmarszczył brwi.
…przeczytaj całą historię w pierwszym komentarzu