Urzędnik zamilkł. „W aktach jest zawiadomienie o wstąpieniu w związek małżeński. Wymaga to sprawdzenia”.
Gavin odwrócił się do mnie, ledwo powstrzymując gniew.
„Co zrobiłeś?”
„Ochroniłem się”.
W biurze kierownika nazwał to „rutynowym planowaniem finansowym”. Zapytany, czy wyrażam zgodę, stanowczo odpowiedziałem: „Nie”.
Twierdził, że mój podpis był dołączony.
„Jeśli mój podpis się pojawi, to znaczy, że jest sfałszowany” – odpowiedziałem, kładąc na biurku wydrukowane powiadomienia bankowe i dokumenty spółki LLC.
Transfer został wstrzymany.
Chwilę później zadzwonił jego telefon. Usłyszałem kobietę mówiącą: „Jestem na dole. Powiedz, że to już koniec”.
Wysoka kobieta w czarnym płaszczu stała przy wejściu i przyglądała się. Podeszła bliżej, a na jej twarzy malowała się irytacja.
„Jestem jego żoną” – powiedziałam, zanim Gavin zdążył się odezwać.
Odwróciła się do niego ostro. „Wpisałeś mój adres e-mail do jej konta bankowego?”
Nie miał odpowiedzi.
Ochrona interweniowała, gdy podniosły się głosy. Nazywała się Jordan Russell.
Wyszła wściekła.
Spokojnie powiedziałem Gavinowi: „Porozmawiamy za pośrednictwem prawników”.
Tego popołudnia spotkałem się z prawnikiem specjalizującym się w prawie rodzinnym, który złożył wniosek o wydanie tymczasowego nakazu przyznającego mi wyłączne prawo do zajmowania lokalu i ograniczającego transfery pieniężne.