ŻART DNIA: Późną nocą żołnierz piechoty morskiej dotarł do małego miasteczka i zastał wszystkie pokoje hotelowe zajęte. W końcu dotarł do ostatniego hotelu i błagał kierownika: „Gdzieś musi być pokój, albo chociaż łóżko, gdziekolwiek”. „Mam pokój dwuosobowy z jedną osobą, innym żołnierzem piechoty morskiej” – przyznał kierownik – „i on mógłby chętnie podzielić się kosztami. Ale szczerze mówiąc, chrapie tak głośno, że ludzie w sąsiednich pokojach narzekają. Nie jestem pewien, czy to dla ciebie warte zachodu”. „Nie ma problemu” – zapewnił go zmęczony żołnierz piechoty morskiej – „Biorę to”. Następnego ranka żołnierz piechoty morskiej zszedł na śniadanie, z jasnymi oczami i pełen energii. „Jak się spało?” – zapytał kierownik. „Nigdy nie spałem lepiej”. Kierownik był pod wrażeniem: „Więc nie ma problemu z chrapaniem tego drugiego gościa?”. „Nie, uciszyłem go w mgnieniu oka” – odpowiedział żołnierz piechoty morskiej. „Jak to zrobiłeś?” – zapytał kierownik. „Leżał już w łóżku i chrapał jak szalony, kiedy wszedłem do pokoju” – wyjaśnił marine. (Ciąg dalszy w pierwszym komentarzu)

 

„Podeszłam, pocałowałam go w policzek, powiedziałam: «Dobranoc, piękny», a on potem siedział całą noc i patrzył na mnie...”

 

Blondynka zakonnica modliła się w swoim pokoju .

 

Blondynka zakonnica modliła się w swoim pokoju, gdy ukazał się jej Bóg.

 

„Moja córko, sprawiłaś mi wielką radość. Twoje serce jest pełne miłości, a twoje modlitwy zawsze służą dobru innych. Przyszedłem, aby cię pochwalić i obdarzyć wszystkim, czego zapragniesz”.

 

„Ojcze, jestem w pełni szczęśliwy. Robię to, co kocham. Kościół mnie wspiera. Jestem zadowolony. Niczego mi nie potrzeba”.

 

„Musi być coś, czego pragniesz” – powiedział Bóg.

 

No cóż, jest jedna rzecz.”

 

„Powiedz to” – rzekł Bóg. Zmarszczyła brwi.

 

„To te żarty o blondynkach. Są tak upokarzające, nie tylko dla mnie, ale dla blondynek na całym świecie. Czy możesz im przestać?”

 

„Uważaj to za zrobione” – rzekł Bóg.

 

„Żarty o blondynkach wymazano już z ludzkich umysłów na całym świecie. Ale czy nie ma czegoś, co mógłbym dla ciebie zrobić?”

 

„No cóż, jest jedna rzecz. Ale jest naprawdę drobna i nie warta twojego czasu” – powiedziała.

 

"Powiedz mi, proszę!" powiedział Bóg.

 

 

 

„To M&M'sy” – powiedziała. „Tak trudno je zdjąć!”