„Podeszłam, pocałowałam go w policzek, powiedziałam: «Dobranoc, piękny», a on potem siedział całą noc i patrzył na mnie...”
Blondynka zakonnica modliła się w swoim pokoju .
Blondynka zakonnica modliła się w swoim pokoju, gdy ukazał się jej Bóg.
„Moja córko, sprawiłaś mi wielką radość. Twoje serce jest pełne miłości, a twoje modlitwy zawsze służą dobru innych. Przyszedłem, aby cię pochwalić i obdarzyć wszystkim, czego zapragniesz”.
„Ojcze, jestem w pełni szczęśliwy. Robię to, co kocham. Kościół mnie wspiera. Jestem zadowolony. Niczego mi nie potrzeba”.
„Musi być coś, czego pragniesz” – powiedział Bóg.
No cóż, jest jedna rzecz.”
„Powiedz to” – rzekł Bóg. Zmarszczyła brwi.
„To te żarty o blondynkach. Są tak upokarzające, nie tylko dla mnie, ale dla blondynek na całym świecie. Czy możesz im przestać?”
„Uważaj to za zrobione” – rzekł Bóg.
„Żarty o blondynkach wymazano już z ludzkich umysłów na całym świecie. Ale czy nie ma czegoś, co mógłbym dla ciebie zrobić?”
„No cóż, jest jedna rzecz. Ale jest naprawdę drobna i nie warta twojego czasu” – powiedziała.
"Powiedz mi, proszę!" powiedział Bóg.
„To M&M'sy” – powiedziała. „Tak trudno je zdjąć!”