Na początku drobne, prawie niewidoczne, a potem coraz bardziej widoczne… Zmarszczki wokół ust należą do tych, które najszybciej zdradzają upływ czasu. Znane jako „kreski kodu kreskowego”, pojawiają się pionowo nad ustami, zmieniając wyraz twarzy i czasami utrudniając nakładanie makijażu. I choć wiele osób ma nadzieję, że uda się je wygładzić zwykłym kremem, rzeczywistość często bywa bardziej złożona.
Ta część twarzy jest jedną z najczęściej używanych: rozmawiamy, uśmiechamy się, jemy, a skóra ma bardzo mało odpoczynku. W rzeczywistości konwencjonalne produkty do pielęgnacji skóry szybko ujawniają swoje ograniczenia, zwłaszcza gdy zmarszczki są już mocno utrwalone. Co więc można zrobić, gdy zmarszczki wokół ust są uporczywe? Specjaliści są zgodni: wszystko zależy od ich głębokości i ogólnej kondycji skóry.
Okolice ust są szczególnie delikatne. Skóra w tym miejscu jest cienka, naturalnie słabo chroniona i uboga w sebum. Do tego dochodzą dobrze znane czynniki zewnętrzne. Dla dr Anny Chacon, powtarzająca się ekspozycja na słońce pozostaje jednym z głównych czynników przyspieszających starzenie się skóry: włókna, które zapewniają jej elastyczność i napięcie, stopniowo tracą swoją jakość.
Kluczową rolę odgrywa również styl życia. Niektóre nawyki nasilają powtarzające się skurcze warg i sprzyjają powstawaniu trwałych zmarszczek. Z czasem skóra traci zdolność do „odbijania się” po każdym ruchu, a zmarszczki stają się widoczne nawet w spoczynku. Na tym etapie same zabiegi kosmetyczne już nie wystarczają.
Kremy: przydatne, ale nie cudowne