Nawiasem mówiąc, w niektórych restauracjach, gdzie makaron gotuje się w wokach, w ogóle go nie myje. Używa się jedynie ciepła, szorowania i wody. W ten sposób kucharze oszczędzają czas, nie marnują detergentów i zapewniają, że patelnia jest sterylna i nieprzywierająca. To naprawdę działa!
Teraz zawsze gotuję wodę na patelni przed smażeniem. Wlewam trochę wody, doprowadzam do mocnego wrzenia, gotuję przez 1–2 minuty, a następnie wylewam i osuszam.
Wówczas olej rozprowadza się równomiernie, jedzenie nie przywiera, a skórka staje się idealna.
Jeszcze jedno: szczególnie ważne jest gotowanie na parze w żeliwnych patelniach. Mają one porowatą strukturę i jeśli po prostu opłuczesz je bez gotowania, w porach może pozostać cokolwiek – stary olej, resztki jedzenia, które po podgrzaniu wydzielają nieprzyjemny zapach.
Przekonałem się o tym na własnej skórze, kiedy postanowiłem „oszczędzić czas” i po prostu przetarłem żeliwną patelnię ręcznikiem papierowym. Gdy tylko zacząłem smażyć, pojawił się dziwny zapach, a mięso zaczęło się przypalać. Od tamtej pory tylko gotuję.
Dotyczy to również nowych patelni. Wiele osób myśli, że skoro patelnia jest nowa, to nic nie trzeba robić. Błąd! Fabryczna powłoka, smar transportowy, środki konserwujące – wszystko to pozostaje na powierzchni. Dlatego zawsze najpierw gotuję wodę w nowej patelni, potem ją płuczę i dopiero wtedy zaczynam jej używać.
Kolejny trik – jeśli patelnia jest stara i ma osad węglowy, gotowanie pomaga ją zmiękczyć. Czasami dodaję łyżeczkę sody oczyszczonej – wtedy cały brud sam odpada.
Dlatego teraz zawsze stosuję tę prostą metodę. Przed gotowaniem gotuję wodę na patelni – i smażenie idzie gładko, dosłownie i w przenośni. Jeśli jeszcze tego nie próbowaliście – spróbujcie, a różnica będzie oczywista.
Wypróbowaliście już ten trik przed gotowaniem? Może macie swoje własne sekrety idealnego smażenia? Podzielcie się w komentarzach!