Prawie rok po zaginięciu mojego nastoletniego syna zobaczyłem bezdomnego wchodzącego do kawiarni w kurtce mojego syna – tej samej, którą własnoręcznie załatałem. Kiedy powiedział mi, że dał mu ją jakiś chłopiec, poszedłem za nim aż do opuszczonego domu. To, co tam odkryłem, zmieniło wszystko, co sądziłem o zaginięciu mojego syna.
Prawie rok po zaginięciu mojego nastoletniego syna zobaczyłem bezdomnego wchodzącego do kawiarni w kurtce mojego syna – tej, którą sam załatałem. Kiedy powiedział, że dał mu ją jakiś chłopak, poszedłem za nim do opuszczonego domu. To, co tam odkryłem, zmieniło wszystko, co myślałem, że wiem o zaginięciu mojego syna.