W chwili, gdy Lucía unosi się nieco wyżej pod kocem i własną głową odcina tę cienką jak brzytwa smugę światła, znika z ciebie wszelki ślad senności. Serce wali ci tak mocno, że jesteś pewien, że ktokolwiek stoi za drzwiami, słyszałby je przez drewno. Nadal nie rozumiesz, co się dzieje, ale jedna prawda dociera do ciebie z instynktowną pewnością: Lucía nie leży w twoim łóżku, bo jest dziwna. Jest tam, bo kogoś osłania.
Żona mojego brata spała między moim mężem a mną każdej nocy… Potem jedno kliknięcie w ciemności ujawniło sekret, który zamroził całą rodzinę