Makabryczna sprawa najokrutniejszej panny młodej w Appalachach: jej przerażające praktyki seksualne... Appalachy 1906

Kierowana poczuciem obowiązku i długotrwałym, nierozwiązanym żalem po śmierci ojca, Sarah May wsiadła do pociągu wijącego się przez Góry Błękitne. Jesienne liście mieniły się olśniewającymi odcieniami czerwieni i złota, przecząc ponurej rzeczywistości celu podróży. Blackwater Hollow było dokładnie takie, jakie je zostawiła: spowite pyłem węglowym, z problemami finansowymi i obciążone własnymi sekretami. Jednak w powietrzu wisiało nowe, namacalne napięcie. Spacerując znajomymi ulicami, Sarah May wyłapywała strzępy przyciszonych rozmów. Kobiety szeptały o „nienaturalnych czynach”, a mężczyźni umierali z krzykiem. Całe miasto było zjednoczone nienawiścią do kobiety, która nie skończyła jeszcze dwudziestu pięciu lat.

 

Już tej pierwszej nocy prawdziwa natura systemu sprawiedliwości w Blackwater Hollow ujawniła się w całej swojej przerażającej brutalności. Nie mogąc zasnąć, Sarah May usłyszała nieomylne odgłosy rozwścieczonego tłumu gromadzącego się na ulicy, tuż pod oknem jej pensjonatu. Latarki migotały w ciemności, rzucając długie, groźne cienie na zniszczone witryny sklepowe. Na czele szarży stał nie kto inny, jak szeryf Buck Coleman. Coleman był imponującą i budzącą grozę postacią, człowiekiem znanym z tego, że używał pięści na długo przed tym, zanim zaczął myśleć o prawie. Podburzając tłum, ogłosił Cordelię przekleństwem i powołał się na boski nakaz wygnania korupcji z ich społeczności.