W Paryżu wszystko szybko się pogorszyło. Hotele zwalniały pokoje, wycieczki były odwoływane, rezerwacje znikały.
Patricia wysyłała mi wiadomości, obwiniając mnie, prosząc o pomoc, a potem prosząc o pokrycie przynajmniej części kosztów. Nadal nie rozumiała, co się ze mną dzieje: nie jestem już podatny na manipulację.
W ciągu czterdziestu ośmiu godzin wszystko zostało udokumentowane: anulowana karta, nieautoryzowane użycie, zarejestrowane przyznanie się do winy, fałszywe oświadczenia i niezbite dowody. Patricia spodziewała się jedynie pewnych niedogodności. Zamiast tego, sfabrykowała dowody przeciwko sobie.
Podróż się nie udała. Prawda wyszła na jaw. I po raz pierwszy poczułem coś, czego nie czułem od lat: spokój.
Bo w końcu to zrozumiałem: niektórzy ludzie nazywają cię zgorzkniałym, gdy twoje ograniczenia kosztują ich pieniądze.
Patricia myślała, że mnie upokarza.
Wręcz przeciwnie, potwierdził, że opuszczenie rodziny było najlepszą decyzją, jaką kiedykolwiek podjął.